Ślimacze wieści

Newsletter:


Fot.1  Ślinik luzytański


Fot.2  Ślinik wielki


Fot.3  Ślinik rdzawy


Fot.4  Ślinik zmienny


Fot.5  Ślinik przepasany


Fot.6  Pomrowik plamisty


Fot.7  Pomrowik mały


Fot.8  Pomrów wielki


Fot.9  Ślimak winniczek


Fot.10  Zaroślarka pospolita


Fot.11  Ślimak gajowy


Foto - Rafał Sionek

Ślimaki szkodniki roślin

Spośród wielu rodzimych  gatunków ślimaków  tylko nieliczne  są  szkodnikami  roślin. Większość spełnia ważną rolę w rozkładzie  i  obiegu  materii  organicznej  w  przyrodzie, niektóre  objęte  są  ochroną  gatunkową.  Co  roku  lokalnie  ślimaki  powodują  jednak  uszkodzenia  warzyw  oraz roślin  ozdobnych  uprawianych  w polu  i  pod o słonami.  Mogą  zjadać  wszystkie  części  roślin,  zwłaszcza  ich  młode  organy  (liście,  pędy,  korzenie,  kwiatostany). Największe  szkody  powodują  w  okresie  kiełkowania  nasion  oraz  wschodów.

W uprawach ogrodniczych spotykamy ślimaki oskorupione oraz tak zwane nagie, u których muszla uległa w procesie ewolucji redukcji i jako organ szczątkowy umiejscowiła się w płaszczu grzbietowym (nie jest to podział taksonomiczny). Ślimaki oskorupione w naszym klimacie jako szkodniki roślin uprawnych nie mają większego znaczenia. Niektóre z nich, miedzy innymi,  ślimak winniczek (Helix pomatia) (fot.9),  ślimak ogrodowy (Cepaea hortensis), ślimak gajowy (Cepaea nemoralis) (fot.11), zaroślarka pospolita (Bradybaena fruticum) (fot.10),  ślimak zaroślowy (Arianta arbustorum) i ślimak kosmaty (Trichia hispida) mogą wprawdzie lokalnie powodować uszkodzenia roślin, jednakże są to przypadki sporadyczne nie mające większego znaczenia w produkcji ogrodniczej. Ich pojawienie się często wynika z bliskiego sąsiedztwa naturalnego siedliska tych gatunków. W przeciwieństwie do nich ślimaki nagie mogą powodować znaczne straty w uprawach roślin ogrodniczych. Ze względu na nocny tryb życia ślimaki nie są początkowo zauważane, a powodowane przez nie uszkodzenia na roślinach przypisywane są innym szkodnikom. Gatunki te nie mają muszli, w której mogłyby się chronić przed niesprzyjającymi warunkami klimatycznymi, dlatego muszą znajdować odpowiednie kryjówki, będące ich miejscem bytowania i rozwoju. Zazwyczaj chronią się przed słońcem w ziemi, darni, pod deskami lub kamieniami. Wybierają miejsca zacienione, wilgotne, porośnięte krzewami. Często są to miedze, rowy przydrożne, porośnięte skarpy cieków wodnych, studzienki kanalizacyjne, piwnice, miejsca rozkładu materii organicznej. Brak muszli jest również atutem ślimaków nagich, umożliwiającym im łatwą i sprawną migrację w środowisku.

Szkodliwość ślimaków uzależniona jest głównie od wilgotności, temperatury otoczenia, rodzaju i obfitości pokarmu oraz warunków siedliskowych. Do rozwoju gatunki te potrzebują dużej wilgotności, co najmniej 90%, dlatego wychodzą na żerowanie ze swoich kryjówek wieczorem lub podczas deszczowej pogody. Dużą aktywność wykazują w temperaturze 10–20°C. Źle znoszą temperaturę wysoką — 30–35°C oraz niską — poniżej –3°C. Przy braku pokrywy śnieżnej silny mróz może zredukować populację ślimaków. Na jego działanie najbardziej narażone są jaja, w mniejszym stopniu osobniki młode i dorosłe, które mogą przemieszczać się w głębsze warstwy gruntu.
Ślimaki nagie wyrządzają szkody przez cały sezon wegetacyjny, największe wiosną, zwłaszcza w miesiącach z dużą ilością opadów oraz niską temperaturą. W takich warunkach, kiełkujące lub świeżo posadzone rośliny, mające jeszcze słabe przyrosty giną wskutek żerowania ślimaków. Są szkodnikami wszystkich gatunków warzyw, roślin jagodowych (truskawek, poziomek), roślin ozdobnych i ziół. Można je również spotkać w przechowalniach warzyw. Ślady ich żerowania uwidaczniają się w postaci nieregularnie wygryzionych otworów w blaszce liściowej lub dziur w owocach i korzeniach warzyw. W miejscach żerowania oraz na glebie ślimaki pozostawiają błyszczące ślady zaschniętego śluzu. Szkodniki te są polifagami, to znaczy, że odżywiają się pokarmem zarówno zwierzęcym, jak i roślinnym.

Szkodliwe gatunki


Ślinik luzytański (Arion lusitanicus) - (fot.1) przed kilkoma laty stwierdzono po raz pierwszy w Polsce  w okolicach Łańcuta (woj podkarpackie). Został zawleczony z terenów Europy Zachodniej (jest on pospolity na północy Hiszpanii, dotarł również do Niemiec, Bułgarii i Czech). Ślimak ten dorasta do długości około 15 cm i w naszym rejonie ma skórę o zabarwieniu czerwonawym. Jest bardzo ekspansywny — corocznie systematycznie powiększa zasięg swojego występowania. Początkowo jego obecność stwierdzano w Albigowej koło Łańcuta, jednak z czasem, między innymi wraz z drzewkami owocowymi (kupowanymi w istniejącym tam dawniej Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Sadownictwa), został wprowadzony do ogrodów działkowych i na posesje, skąd dalej swobodnie się rozprzestrzeniał. W ostatnich latach kolejne stanowiska ślinika luzytańskiego stwierdzono również w innych województwach południowej Polski.

Ślinik wielki (Arion rufus) - bardzo podobny do opisywanego wcześniej  o brązowym, brązowo- czarnym (fot. 2) lub czerwonym zabarwieniu ciała. Dość liczne jego stanowiska obserwowano w rejonie Rzeszowa, Jarosławia, Przemyśla, Krosna, Sanoka, Tarnobrzega i Jasła. Pojawia się także w zachodniej Polsce i lokalnie w kilku innych miejscach kraju. Oba wspomniane gatunki rozmnażają się szybko i mogą w krótkim czasie opanować dane środowisko. Odznaczają się dużą tolerancją pokarmową i ekologiczną. Oprócz pokarmu roślinnego mogą odżywiać się padliną (na przykład martwymi ślimakami, żabami, dżdżownicami) i odchodami zwierzęcymi. Niektóre publikacje opisują również rzadkie przypadki zjadania przez ślinika wielkiego żywych piskląt, noworodków małych ssaków, a nawet młodych zajęcy, którym przez ciemiączko uszkadzały mózg. Jeden osobnik ślinika wielkiego lub luzytańskiego składa łącznie w złożach przeciętnie około 500 jaj. Młode ślimaki wykluwają się przede wszystkim jesienią. Zimują głównie formy młodociane i jaja. Dorastają wiosną i latem, czyniąc w tym okresie największe szkody. 

Ślinik rdzawy (Arion subfuscus, fot.3) - spotykany często w ogrodach. Na ogół, uznawany  za gatunek o małym znaczeniu gospodarczym. Zamieszkuje on prawie całą Europę, w Polsce jest jednym z najpospolitszych ślimaków. W ubiegłych latach w rejonie Rzeszowa wiosną, na terenach ogrodów działkowych i przydomowych przy sprzyjającej pogodzie (łagodna zima oraz częste opady atmosferyczne) zaobserwowano liczniejsze występowanie tego ślimaka. Nierzadko całkowicie zjadał wschodzące warzywa, zwłaszcza w uprawach, które przykrywano agrowłókniną — stwarzała ona doskonałe warunki wilgotnościowe dla rozwoju ślimaków. 

Pozostałe gatunki również zawleczone do nas z Europy Zachodniej — ślinik zmienny (Arion distinctus, fot. 4) i ślinik przepasany (Arion  fasciatus, fot. 5), spotykane są w środowiskach synantropijnych (ogrodach, parkach, ruinach, cmentarzach, itp.). W uprawach ogrodniczych rzadko są sprawcami szkód.

Pomrowik plamisty (Deroceras reticulatum, fot.6) - zamieszkuje prawie całą Europę. Zawleczony został także do wielu krajów kaukaskich, Azji Środkowej, Ameryki Północnej, Peru, Australii, Tasmanii i Nowej Zelandii. W Polsce jest bardzo pospolity, spotyka się go w środowiskach otwartych, na wilgotnych łąkach, w ogrodach, parkach (omija jednak typowe biotopy leśne) oraz na wszelkiego rodzaju użytkach rolnych. W sprzyjających mu warunkach pogodowych może stać się bardzo groźnym szkodnikiem roślin. Mimo małych rozmiarów ciała odznacza się dużą szkodliwością. W ukryciu dobrze znosi długie okresy suszy, może również wytrzymać do 6 tygodni bez pokarmu. Potrafi niekiedy zniszczyć całkowicie plony w uprawach polowych i ogrodowych. W cieplarniach, zwłaszcza dobrze ogrzewanych, zwykle nie stanowi zagrożenia, natomiast może przenikać do piwnic, gdzie uszkadza przechowywane warzywa. Osiąga długość do 45 mm. Jest bardzo podobny do pomrowika polnego (Deroceras agreste), którego wcześniej, z powodu błędów przy oznaczaniu gatunków, wykazywano jako głównego sprawcę wyrządzanych szkód. Zimują różne stadia rozwojowe pomrowa plamistego. Jeden osobnik może złożyć w ciągu życia około 700 jaj. Wylęgi młodych ślimaków następują na przełomie lata i jesieni, pod koniec jesieni oraz na wiosnę po przezimowaniu jaj.

W ogrodach spotykane są również:
Pomrowik Sturaniego (Deroceras sturanyi) oraz pomrowik mały (Deroceras laeve, fot. 7). Ten ostatni mimo małych rozmiarów (dorasta do długości 23 mm) bywa groźnym i trudnym do zwalczenia szkodnikiem roślin ozdobnych w uprawach pod osłonami. Został on rozwleczony po całym świecie. Cechuje go ogromna tolerancja ekologiczna. Ponadto w szklarniach uciążliwe mogą być pomrów  walencjański (Lehmannia valentiana) i pomrów żółtawy (Limax flavus). 

Z pozostałych na uwagę zasługuje jeden z największych ślimaków nagich — pomrów  wielki (Limax maximus, fot. 8), którego dorosłe osobniki osiągają do 20 centymetrów. Pochodzi on prawdopodobnie z południowo-zachodniej Europy, występuje w całej Polsce. Jego szkodliwość w uprawach pod osłonami i w przechowalniach może być bardzo duża. Wraz ze ślinikiem rdzawym może silnie uszkadzać owocniki grzyba boczniaka. W środowisku naturalnym na ogół nie występuje w dużych populacjach.